22 wrz 2012

Recenzja: produkty BingoSpa

W połowie lipca firma BingoSpa przesłała mi do przetestowania trzy produkty, byłam ich bardzo ciekawa.
Jednak z racji wyjazdu testy zaczęłam na początku sierpnia.

Długo odwlekałam tą recenzję, gdyż chciałam dobrze przetestować kosmetyki, tym bardziej, że pierwsze wrażenia wcale nie były pozytywne... Ale zacznijmy od początku.

Paczka przyszła do mnie z opóźnieniem, ale bardzo się cieszyłam gdy ją już dostałam. Kosmetyki były zabezpieczone i doszły do mnie w stanie idealnym. Tutaj plus dla firmy za dbałość o klienta.


Przejdźmy jednak do konkretów...

Kolagenowe serum do mycia twarzy

Aktualnych zdjęć niestety wam nie pokażę, gdyż serum powędrowało do koleżanki.
Jeśli śledziłyście wcześniej mojego bloga to wiecie, że stosowałam OCM, ale gdy dostałam to serum zabrałam się do testów.
Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do nietłustej konsystencji. Dziwne też było dla mnie pienienie się produktu, gdyż oleje oraz żel do mycia twarzy z Biedronki, których używałam wcześniej, nie pieniły się.
Ale przyzwyczaiłam się i emulsja podobała mi się.
Ładnie oczyszczała buzię, ale miałam wrażenie, że lekko ją wysuszała, także konieczny był krem po umyciu. Jednakże nie przeszkadzało mi to, gdyż zawsze kremuję twarz po demakijażu.
Po jakimś tygodniu, półtorej na mojej twarzy zaczęły wyskakiwać bardzo bolące, podskórne niespodzianki. I to jedna po drugiej, także w pewnym momencie miałam ich sporo... Rozważałam kilka opcji, nawet maseczkę, którą także dostałam od tej firmy do testów. Ale stosowałam ją początkowo nieregularnie, więc wykluczyłam ją jako winowajcę.
Nie wiem czy faktycznie żel mógłby mnie zapchać, ale najwidoczniej to zrobił... Zdziwiłam się, gdyż rzadko który kosmetyk powoduje u mnie wysyp pryszczy, a właściwie to był chyba pierwszy (a bynajmniej sobie nie przypominam).
Odstawiłam tą emulsję i problem podskórnych bolących pryszczy zniknął. Niestety, ten kosmetyk pod tym względem się u mnie nie sprawdził.
Konsystencję miał w porządku, nie za gęsta i nie za rzadka. Dla mnie w sam raz. Przez co kosmetyk był dosyć wydajny, przy używaniu 2 razy dziennie. Zapach miał bardzo delikatny, nie drażniący. Cena w porządku (chyba ok 12zł z tego co pamiętam, w każdym razie po więcej informacji zapraszam na stronę producenta )
Troszkę mniej niż 3/4 całego opakowania powędrowało do koleżanki, została uprzedzona o moich przykrych doświadczeniach z tym produktem, mimo to spróbowała i jej bardzo pasuje.

Moja ocena: 2,5/5 
Dużo traci za to, że mnie po nim wysypało...

Maska do twarzy kompleks algowy, skóra normalna



Próbka tej maseczki także powędrowała u koleżanki i mamy takie same odczucia co do niej.
Lekka, żelowa konsystencja jest przyjemna, jakby lekko chłodzi skórę. Nie potrzeba jej wiele, żeby pokryć całą twarz przez co jest wydajna.
Ale... no właśnie, duże ALE - zaraz po nałożeniu zaczyna piec w okolicy nosa i policzków. Używałam jej w okresie, gdy moja skóra była trochę podrażniona po opalaniu i myślałam, że to jest przyczyną pieczenia. Jednak nie, za każdym razem, gdy aplikuję tą maskę występuje pieczenie. Skóra na szczęście nie jest zaczerwieniona, ale piecze. Ogromny minus, ponadto nie zauważyłam żadnych właściwości pielęgnujących...

Ocena: 2/5
Gdyby nie to, że przy nakładaniu lekko chłodzi byłaby totalna tragedia...

Energetyzujące algi pod prysznic z zieloną herbatą

Ten produkt najbardziej przypadł mi do gustu. Od żelu pod prysznic wymagam tylko tyle, żeby dobrze mył ciało i nie przesuszał skóry. Tutaj produkt sprawdza się idealnie. Do tego przyjemnie pachnie, zielona herbata neutralizuje zapach alg. Jedynym minusem jest duży korek, wydostaje się przez niego dużo produktu, przez co jest trochę niewydajny. Gdybym mogła dostać w każdym sklepie ten produkt skusiłabym się na niego pewnie jeszcze. Ale perspektywa zamawiania ze strony + koszty przesyłki to trochę nieekonomiczne.

Ocena: 4,5/5
Maleńki minusik za korek ;-)

Podsumowując...
Jeszcze raz dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie mi ich produktów. Niestety, nie skuszę się na kolejne produkty, zraziłam się do nich i na pewno żadnego do pielęgnacji, szczególnie twarzy, nie kupię.
Przykro mi, że na mnie tak źle zadziałały, ale chyba nikt nie chce robić sobie krzywdy na twarzy...

Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam buziaki, Marta ;-)

PS.
A dziś dostałam drobną niespodziankę od taty :-) Doskonale wiedział, że chciałam wybrać się na ten film, więc dodatkowo kupił mi książkę oraz płytę, bardzo się cieszę. Płyty ciągle słucham, a poza tym będę miała lekturę na najbliższe dni... :-)

6 komentarzy:

  1. też bym chciała taką niespodziankę od taty ^^ filmu jeszcze nie oglądałam, ale również zamierzam się na niego wybrać.

    co do kosmetyków. BingoSpa jest chyba lepsze w kosmetykach do włosów. te do pielęgnacji twarzy wielu dziewczynom nie pasują, ale maskę do włosów tej firmy kiedyś miałam i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na film może za dwa tygodnie się wybiorę :-)
      Musiałabym mocno pomyśleć, nie wiem czy chcę ryzykować, ale fajnie, że chociaż dla włosów nie są złe :)

      Usuń
    2. warto spróbować, chociażby dlatego, ze ich ceny tak bardzo nie przerażają :P cena dużego opakowania to coś koło 11-12 zł (zamawiałam z koleżanką na all) i mają całkiem przyjemny skład. W razie gdyby Ci się nie spodobała zawsze można sprezentować koleżance lub wykorzystać do robienia peelingu cukrowego lub z kawą do stóp ;)

      Usuń
  2. Niezły prezent :D Uwielbiam książki i cenię sobie ludzi czytających :)
    Recenzja bardzo mnie zaciekawiła :) Poda mi się Twój styl pisania, czyta się szybko i przyjemnie :) Na pewno tutaj wrócę :D

    http://linde-lo.blogspot.com/ - Moda w moim stylu :)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrób jakąś notkę z ulubieńcami danego miesiąca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. przyznam że nie wiedziałam nic o książce :D trzeba się wybrać do empiku :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do dyskusji.