30 wrz 2012

Przegląd lakierów do paznokci JESIEŃ-ZIMA 2012

Przygotowałam krótki przegląd lakierów do paznokci na sezon jesień-zima 2012 :-)

Nie sugeruję się tutaj żadnymi trendami, po prostu pokazuję wam to, co mi się podoba ;-)

1. Miss sporty, nr 10, a żeby nie było ciągle ciemno ;-) Delikatny, pół transparentny lakier, gdy chcemy uzyskać delikatny efekt
2. Coral prosilk, nr 11 kiedyś go nie lubiłam, jednak teraz do niego się przyzwyczaiłam i polubiłam. Na moich paznokciach trzyma się 3-4 dni, czyli standardowo.
3. Essence multi dimension nr 69 te lakiery już są długi czas niedostępne, a były naprawdę fajne. Lubię czasem szarość na paznokciach zamiast typowego nude :-)

1. ELF, mod mauve, kolor fioletowo-różowy, jakością nie powala, ale dla koloru można się poświęcić ;-)
2. Nawet nie wiem co to za firma i numerek, kupiłam go w wakacje. Ale jest to piękna ciemniejsza czerwień z delikatnymi złotymi drobinkami. 
3. Vollare, 284, klasyczny bordowy kolor ;-)

1. Miss Sporty,415. Chłodny (?) odcień brązu, piękny na jesień.
2. Golden Rose, 259 miedziany brąz z drobinkami :-) 
3. Maybelline, 552, ostatnio miałam go na paznokciach, trzyma się naprawdę przyzwoicie.

1. Catrice, C02 Hauston's favourite 
2. Golden Rose, 339, piękny granat, kojarzy mi się z kosmosem ;-)
3. Safari bez numerka, poszukiwać będę jeszcze ciemnej zieleni, ale bez drobinek

1. Essence, 12 Midnight glam, kolor trudny do zdefiniowania, przy jednej warstwie ciemny fiolet, przy dwóch prawie, że czarny, wpadający trochę w brąz. Piękny.
2. Maybelline, 447 czerń ze złotymi drobinkami, po 4 dniach nadal nie ma odprysków, ale końcówki są troszkę starte. 
3. Klasyczna czerń Safari, 108

1. Golden Rose, 200, żeby nadać błysk beżowym lub szarym lakierom ;-)
2. Essence, 72 Time for romance
3. Essence, 03 Steel me

Tak wygląda moja propozycja, lubicie nosić na zimę ciemne kolory czy jest to wam bez różnicy? ;-)

Mini nowości + przykra niespodzianka :(

Witajcie!

Chcę Wam pokazać dziś mini nowości.
Już wiele osób na Blogsferze pisało o nowościach z Essence - mianowicie pigmenty. Ja dorwałam jeden na wypróbowanie w Warszawskiej Naturze. I jestem w nim zakochana! Kupiłam także pędzelek, bo ich nigdy za wiele ;-)
W opakowaniu pigment ma kolor starego złota, lekko wpadający w rose gold. Ciężko określić. 
Na powiece nie daje wielkiego koloru, tworzy piękną złoto-srebrną mgiełkę, świetnie rozświetla i nie osypuje się (nakładam go pacynką do cieni), jestem zauroczona tymi pigmentami i na pewno kupię więcej!




Wczoraj, gdy wróciłam do domu zobaczyłam, że mój róż do policzków z limitowanej serii Sensique pokruszył się cały :( Szukałam przyczyny - nie przypominam sobie, żeby ostatnio mi spadł, o nic nie uderzał, bo ciągle leży w jednym miejscu nieruchomo, pytałam mamę czy nie brała, ale nie. Nikt nie ruszał, a jednak się pokruszył :( 

Szkoda było mi go wyrzucić, bo było go jeszcze bardzo dużo. Pokruszyłam go do końca i przesypałam do opakowania z sitkiem po pudrze. Ponieważ była to taka jakby mapka z różem i bronzerem, pokruszony produkt wydaje się o wiele ciemniejszy niż w rzeczywistości. Oba połączone kolory dają piękny brązowo-różową poświatę, ze złotymi drobinkami. 



24 wrz 2012

Popołudnie z królową nauk

Witajcie :-)

Tydzień zaczął się mega lekko, dzisiaj miałam tylko cztery lekcje i ok 11.30 byłam już wolna. Tak więc szybciutko pojechałam do mojego N i spędziłam z nim trochę czasu :-)

A wracając do domu, jak i jadąc rano do szkoły czytałam "Jesteś Bogiem" i już ją skończyłam, książka bardzo mi się spodobała, więc na pewno wybiorę się do kina!
Jeżeli ktoś jest zainteresowany to jak najbardziej, ale polecam najpierw przeczytać książkę, w niej są wyjaśnione pewne sprawy :-)
Mimo iż jest smutna to urzekła moje serce.

A jakie mam plany na popołudnie? Nauka matematyki, oj tak!
Działania na potęgach są całkiem proste, ale muszę ćwiczyć, żeby to pojąć.

Naukę "osładzam" sobie pięknymi zapachami, zapaliłam świeczkę, którą kupiłam wczoraj w OBI ;-) Są teraz promocje i kosztowała mnie 7zł, z bodajże 11zł ;-)

Pachnie pięknie, malinami, zapach nie jest duszący, bardzo delikatny, ale wyczuwalny. Paliła się cały wczorajszy wieczór ;-)
Zakupiłam także o zapachu orchidei, ale ona czeka w kolejce :-) Poprosiłam mojego N, że gdyby jeszcze był w OBI, żeby kupił mi kilka kolejnych słoików.

Jakie wy macie plany na dzisiejsze popołudnie i wieczór? Koniecznie mi napiszcie :-)

Buziaki, Marta!

22 wrz 2012

Recenzja: produkty BingoSpa

W połowie lipca firma BingoSpa przesłała mi do przetestowania trzy produkty, byłam ich bardzo ciekawa.
Jednak z racji wyjazdu testy zaczęłam na początku sierpnia.

Długo odwlekałam tą recenzję, gdyż chciałam dobrze przetestować kosmetyki, tym bardziej, że pierwsze wrażenia wcale nie były pozytywne... Ale zacznijmy od początku.

Paczka przyszła do mnie z opóźnieniem, ale bardzo się cieszyłam gdy ją już dostałam. Kosmetyki były zabezpieczone i doszły do mnie w stanie idealnym. Tutaj plus dla firmy za dbałość o klienta.


Przejdźmy jednak do konkretów...

Kolagenowe serum do mycia twarzy

Aktualnych zdjęć niestety wam nie pokażę, gdyż serum powędrowało do koleżanki.
Jeśli śledziłyście wcześniej mojego bloga to wiecie, że stosowałam OCM, ale gdy dostałam to serum zabrałam się do testów.
Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do nietłustej konsystencji. Dziwne też było dla mnie pienienie się produktu, gdyż oleje oraz żel do mycia twarzy z Biedronki, których używałam wcześniej, nie pieniły się.
Ale przyzwyczaiłam się i emulsja podobała mi się.
Ładnie oczyszczała buzię, ale miałam wrażenie, że lekko ją wysuszała, także konieczny był krem po umyciu. Jednakże nie przeszkadzało mi to, gdyż zawsze kremuję twarz po demakijażu.
Po jakimś tygodniu, półtorej na mojej twarzy zaczęły wyskakiwać bardzo bolące, podskórne niespodzianki. I to jedna po drugiej, także w pewnym momencie miałam ich sporo... Rozważałam kilka opcji, nawet maseczkę, którą także dostałam od tej firmy do testów. Ale stosowałam ją początkowo nieregularnie, więc wykluczyłam ją jako winowajcę.
Nie wiem czy faktycznie żel mógłby mnie zapchać, ale najwidoczniej to zrobił... Zdziwiłam się, gdyż rzadko który kosmetyk powoduje u mnie wysyp pryszczy, a właściwie to był chyba pierwszy (a bynajmniej sobie nie przypominam).
Odstawiłam tą emulsję i problem podskórnych bolących pryszczy zniknął. Niestety, ten kosmetyk pod tym względem się u mnie nie sprawdził.
Konsystencję miał w porządku, nie za gęsta i nie za rzadka. Dla mnie w sam raz. Przez co kosmetyk był dosyć wydajny, przy używaniu 2 razy dziennie. Zapach miał bardzo delikatny, nie drażniący. Cena w porządku (chyba ok 12zł z tego co pamiętam, w każdym razie po więcej informacji zapraszam na stronę producenta )
Troszkę mniej niż 3/4 całego opakowania powędrowało do koleżanki, została uprzedzona o moich przykrych doświadczeniach z tym produktem, mimo to spróbowała i jej bardzo pasuje.

Moja ocena: 2,5/5 
Dużo traci za to, że mnie po nim wysypało...

Maska do twarzy kompleks algowy, skóra normalna



Próbka tej maseczki także powędrowała u koleżanki i mamy takie same odczucia co do niej.
Lekka, żelowa konsystencja jest przyjemna, jakby lekko chłodzi skórę. Nie potrzeba jej wiele, żeby pokryć całą twarz przez co jest wydajna.
Ale... no właśnie, duże ALE - zaraz po nałożeniu zaczyna piec w okolicy nosa i policzków. Używałam jej w okresie, gdy moja skóra była trochę podrażniona po opalaniu i myślałam, że to jest przyczyną pieczenia. Jednak nie, za każdym razem, gdy aplikuję tą maskę występuje pieczenie. Skóra na szczęście nie jest zaczerwieniona, ale piecze. Ogromny minus, ponadto nie zauważyłam żadnych właściwości pielęgnujących...

Ocena: 2/5
Gdyby nie to, że przy nakładaniu lekko chłodzi byłaby totalna tragedia...

Energetyzujące algi pod prysznic z zieloną herbatą

Ten produkt najbardziej przypadł mi do gustu. Od żelu pod prysznic wymagam tylko tyle, żeby dobrze mył ciało i nie przesuszał skóry. Tutaj produkt sprawdza się idealnie. Do tego przyjemnie pachnie, zielona herbata neutralizuje zapach alg. Jedynym minusem jest duży korek, wydostaje się przez niego dużo produktu, przez co jest trochę niewydajny. Gdybym mogła dostać w każdym sklepie ten produkt skusiłabym się na niego pewnie jeszcze. Ale perspektywa zamawiania ze strony + koszty przesyłki to trochę nieekonomiczne.

Ocena: 4,5/5
Maleńki minusik za korek ;-)

Podsumowując...
Jeszcze raz dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie mi ich produktów. Niestety, nie skuszę się na kolejne produkty, zraziłam się do nich i na pewno żadnego do pielęgnacji, szczególnie twarzy, nie kupię.
Przykro mi, że na mnie tak źle zadziałały, ale chyba nikt nie chce robić sobie krzywdy na twarzy...

Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam buziaki, Marta ;-)

PS.
A dziś dostałam drobną niespodziankę od taty :-) Doskonale wiedział, że chciałam wybrać się na ten film, więc dodatkowo kupił mi książkę oraz płytę, bardzo się cieszę. Płyty ciągle słucham, a poza tym będę miała lekturę na najbliższe dni... :-)

Powracam po przerwie technicznej

Czeeeść, to znowu ja ;-)

Czy ktoś jeszcze o mnie pamięta? Powracam do Was po niedługiej przerwie.
Miałam problemy z komputerem, jakieś wirusy czy inne śmieci zakłócały pracę internetu na moim komputerze i nie byłam w stanie nic napisać niestety.

W planach mam do napisania zaległą recenzję, kilka nowości ubraniowych i inne ;-)

Notka pewnie pojawi się dzisiaj wieczorem, a jeśli nie to prawdopodobnie jutro ;-)

Pozdrawiam Was cieplutko i trzymajcie się!


DODATKOWO, biorę udział w rozdaniach i serdecznie was zachęcam do wzięcia udziału :-)

U C for Craving

U Bella Beauty 



3 wrz 2012

Nowy rok szkolny, nowe wyzwania i inne nowości...

Cześć Kochane :-)

Na wstępie chciałabym Wam podziękować za to, że jesteście. Za każde odwiedziny, za każdy komentarz i za to, że jest Was powolutku co raz więcej :-)

Początkujący blogger cieszy się z każdej małej rzeczy :-)


I koniec, koniec wakacji, czas wziąć się porządnie do roboty. W tym roku matura i będzie ciężko.
Nie ukrywam, że w ciągu tych dwóch lat nie robiłam zbyt wiele - złych ocen nie miałam, ale nie uczyłam się regularnie i wiele informacji uleciało mi z głowy...
Będzie trzeba to nadrobić, a nauczycielka od biologii już zapowiedziała, że oprócz bieżącego materiału będą także klasówki z poprzednich lat (tylko dla zdających biologię na maturze) i będą miały one wpływ na ocenę końcową...
Wprowadzono kilka zmian u mnie w szkole i trochę się obawiam... No, ale zobaczymy jak to będzie.
Zobaczymy jak to będzie, stresuję się okropnie, ale mam nadzieję, że dam radę...
Na zdjęciu widać także kalendarz, który służył mi także w zeszłym roku. W nim mam zapisane wszystkie aktualne informacje (głównie związane ze szkołą), a także inne ważne rzeczy i daty.

W ramach nowych postanowień i wyzwań chciałabym zacząć chodzić na fitness. Obok siebie mam siłownię i  przejdę się w tygodniu i wykupię sobie karnet.
Grafik jest o tyle elastyczny, że wykupuję ilość zajęć w tygodniu (w moim wypadku 3) i wybieram sobie w jakich dniach, o której godzinie i na jakie zajęcia chcę chodzić. W karnecie dostępna jest również sauna oraz wejście na siłownię w takiej samej ilości ile zajęć fitness na karcie (czyli również 3). I wydaje mi się, że cena jest również bardzo atrakcyjna w stosunku do oferowanych usług.

No i kolejne wyzwanie, będzie dla mnie baaardzo ciężkie, ponieważ jestem zakupoholiczką.
Muszę zacząć oszczędzać pieniądze. W przyszłym roku chciałabym już się wyprowadzić, więc będę musiała ograniczać fundusze. Najciężej będzie chyba z zakupem kosmetyków, bo to takie moje uzależnienie :P


Czy Wy macie jakieś postanowienia na ten rok szkolny, jakieś wyzwania? Postawiłyście sobie jakiś klarowny cel? Chętnie o tym poczytam!

Buziaki